Główna różnica polega na tym, że dystrybutor (OSD) odpowiada za fizyczną infrastrukturę i transport prądu kablami, natomiast sprzedawca dostarcza sam produkt, czyli energię jako towar. W praktyce oznacza to, że dystrybutora przypisanego do danego regionu nie można zmienić, podczas gdy sprzedawcę prądu firma może swobodnie wybrać na wolnym rynku.
- Wybór dostawcy na rynku (TPA): Dystrybutor jest naturalnym monopolistą w danym rejonie geograficznym i nie podlega wymianie. Z kolei sprzedawcę (takiego jak Respect Energy) przedsiębiorstwo wybiera samodzielnie w oparciu o zasadę wolnego dostępu do sieci (TPA), szukając najkorzystniejszej ceny za megawatogodzinę (MWh).
- Odpowiedzialność za infrastrukturę: Dystrybutor dba o stan techniczny sieci, transformatory, usuwa awarie masowe i jest właścicielem licznika w Punkcie Poboru Energii (PPE). Sprzedawca nie posiada własnych kabli przesyłowych – jego zadaniem jest zabezpieczenie kontraktowe wolumenu prądu na giełdzie.
- Podział zgłoszeń alarmowych: Wszelkie usterki techniczne, brak faz czy zerwane linie energetyczne firma zgłasza bezpośrednio do pogotowania dystrybutora pod numer 991. Pytania o ceny, okresy fiksacji stawek, taryfy czy renegocjacje kontraktów kieruje się wyłącznie do biura obsługi sprzedawcy.
- Struktura faktur w firmie: Korzystanie z niezależnego sprzedawcy oznacza rozdzielenie strumieni finansowych. Firma otrzymuje dwie osobne faktury: dystrybucyjną za transport (ze stawkami regulowanymi przez URE) oraz sprzedażową za zużyty prąd czynny (z ceną wynegocjowaną ze sprzedawcą).
- Ewidencja podatkowa i księgowa: Zarówno opłaty sieciowe od dystrybutora, jak i rozliczenia za prąd od sprzedawcy, po zakończeniu miesiąca trafiają jako osobne e-faktury ustrukturyzowane do Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), co wymaga prawidłowej alokacji kosztów przez dział finansowy (CFO).